Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Garnier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Garnier. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 lutego 2015

ŻELE I PEELINGI POD PRYSZNIC

 

 

Żele pod prysznic:

-Ulubione:


Lirene, żel plus oliwka z Bawełny (świeży zapach, lubię szczególnie latem, często do niej powracam )



Playboy VIP Glam & Rich ( powracam)



Fenjal, krem pod prysznic, Migdał ( kojarzy mi się z dawnymi latami, powrócę )



Palmolive Thermal spa ( kojarzy mi się z wakacjami, świeżością, powracam )




Palmolive, Black Orchid and moistrurising milk (ten z kolei bardziej lubię zimą, powracam )




-Mogą być, ale nie muszą:


Dove, Go fresh,  Cucumber&  green tea scent (bardzo lubię mydełko ogórkowe, ale tu dowalili zieloną herbatę i zamiast świeżości czuję mdłości :).  Myję nim stopy, a że są rozmiaru 37 to jeszcze się z nim trochę pomęczę. Więcej nie kupię ).




Garnier, Neutralia ( kiedyś dawno, dawno temu mama kupiła mi coś z tej serii, i gdy po latach zobaczyłam jako dodatek do balsamu, musiałam go mieć. Więcej nie kupię )


Peelingi:


Eveline, Diamentowy peeling-masaż antycellulitowy ( śmierdzi troszkę środkami czystości )





Lirene, skóra sucha lub szorstka, olej brzoskwiniowy ( fajny, bogruboziarnisty, zapach średni)




Marion, Palona kawa i Mleczko kokosowe ( Palona Kawa ulubiona ze względu na zapach, Mleczko Kokosowe troszkę chemiczne, średnio peelingują).




Farmona, tutti frutti cukrowy peeling (ładnie pachnie, dobrze peelinguje, ale nie cierpię tego sztucznego poślizgu jaki zostawia na skórze, jak od sztucznej oliwki ).







poniedziałek, 13 sierpnia 2012

GARNIER, SKIN NATURALS,MLECZKO DO DEMAKIJAŻU, SKÓRA NORMALNA I MIESZANA










+ dobrze zmywa makijaż,
+ nie trzeba pocierać oka, wystarczy przyłożyć na waciku, a on ładnie rozpuści makijaż,
+ ładnie pachnie,
+ nie zostawia uczucia lepkości,

-niestety trochę szczypie w oczy.

Ogólnie produkt dość dobry, ja kupuję go zawsze w razem z tonikiem z tej samej serii.







czwartek, 23 lutego 2012

GARNIER SZAMPON OLEJEK ARGANOWY I ŻURAWINA





- niby chroni kolor ale u mnie nie zauważyłam nic takiego,
- zapach na początku wydawał się ładny, po dłuższym stosowaniu zaczął kojarzyć mi się ze starą piwnicą ;) ,
- oczyszczał włosy ale po nim stawały się "tępe" w dotyku, trudno je rozczesać,
- trzeba po niej użyć jakiejś maski lub odżywki.
Więcej nie kupię, poszukam czegoś innego :)